niedziela, 24 sierpnia 2014

RANY CZY TO JUZ KONIEC......NIE .....

Jej chyba nie . Powiedzcie ,że to jeszcze nie koniec LATA. NIEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!
Ja nie chcę niech zostanie ,chociaż jeszcze trochę ( tak na dwa miesiące)
Boże czy u was dzisiaj też było tak piekielnie zimno ( w porównaniu do upałów ,które mieliśmy)
Jakaś masakra .
 Stwierdziłam ,że może na poprawę humoru pokażę zdjęcia w słońcu ( oj cudnie i ciepło)
Tak na przekór pogodzie a na poprawę humoru.

To zaczynam . 


Tutaj piękny ,cudowny wiciokrzew  . Ślicznie pachnie wieczorem.A jak przekwitnie ma urocze i ozdobne czerwone owoce.Posadzilam go w zeszłym roku ( zakup na targach zieleni.)




Przepiękna hortensja -wielokolorowa.

 Lilie ,jeszcze kwitły

 
 Trawy ( moje nowości w ogrodzie ) tez pięknie rosną .


I mini pomidorki powoli dojrzewają ( ale potrzebują słonka i to duuuużo )

Mam tez jedną papryczkę 


No ale moja jabłonka ANTONÓWKA ŚMIETANKOWA w tym roku zaszalała . Jabłek jest mnóstwo . Szarlotka będzie cudowna ( czekam tylko na moja mamę ,bo tylko ona umie robić tak wspaniałą szarlotkę  wyjątkową i jedyna w swoim rodzaju po prostu BAJKA )


 Dynia rośnie jak szalona ( niestety nie wiem czy będzie miała owoce ,ale warto i tak)











I jak tu funkcjonować jak za oknem tak paskudnie ,ale musimy powoli sie przestawić ( ale jeszcze nie teraz )
 Sama się rozmarzyłam pisząc tego posta

LATO PROSZĘ ZOSTAŃ JESZCZE NA CHWILĘ !!!!!!!!!!!!!

czwartek, 21 sierpnia 2014

NO W KOŃCU!

Nareszcie dotarło do mnie zaproszenie na cudowna imprezę ZIELEŃ TO ZYCIE !!!!
I znowu tam będę . JUŻ SIĘ CIESZĘ!!!!
Jeśli tylko ktoś może odwiedzić to miejsce to szczerze polecam .
Ja nie mogę się już doczekać HURAAAAA.




POLECAM !!!!!!

wtorek, 12 sierpnia 2014

CIĄGLE COŚ ...

Jak już kiedyś wspominałam zrodził mi się w tej mojej głowie nowy pomysł ,który nazwałam moim nowym projektem . Oczywiście nazwa nowy projekt może trochę na wyrost ale....
 Niestety z uwagi na to ,że plany wakacyjne ( nasze ) sa na dalszym planie ( obawiam sie że niestety przyszły rok) to postanowiłam że skoro wakacje sa tak odległe to zaproszę je do siebie tzn. do mojego ogrodu ( zawsze to trochę taniej )
I jak pomyślałam tak zrobiłam .
 Wakacje ( przynajmniej dla mnie ) kojarzą mi się z leżaczkiem  i słodkim lenistwem . W związku z tym odpaliłam neta ( jak to mówi młodzież ) i przystąpiłam do poszukiwań wymarzonego leżaka ( oczywiście w promocyjnej cenie -bo nie lubię przepłacać )
Jak się okazało poszukiwania nie trwały długo  ,leżaczek ( mój wymarzony ) znalazłam w sklepie JYSK w doskonałej cenie ( promocyjnej). Nie myślałam zbyt długo wsiadlam z moja córcia w samochód i pod pretekstem zakupów udałam się po moje cudeńko.
I jest .......


Oczywiście wymagał odrobinkę pracy ( ale co tam ) . Został złożony i zakonserwowany specjalnym preparatem .


Ale żeby nie było tak łątwo to wymyśliłam sobie jeszcze że fajnie by było  dodać małe co nieco .
 I tak doszła duuuuuuża donica przypominająca beczkę ( kupiona zupełnie przypadkiem ,ale tak to ja lubię )
i w związku z ta donicą powstały nowe plany. Trzeba było jakoś ją zagospodarować i w topić w otoczenie . 
więc udałam się do sklepu ogrodniczego ( który staram się zawsze odwiedzać w sezonie, jest duży -może nie najtańszy ......ale go lubię )
Często szukam tam inspiracji ale tym razem było inaczej zamiast inspiracji zrobiłam zakupy i to bardzo rozsądne  .
 Zakupiłam przepiękna trawę ( w czasie wiatru pięknie szumi ) i do donicy trzmielinę oraz małe słodkie kwiatuszki ( nigdy nie jestem w stanie zapamiętać ich nazwy)
I tak przystąpiłam do pracy . Trzeba było zerwać trochę trawy i po kłopocie . 
Ale z efektu jestem bardzo ,ale to bardzo zadowolona .
Jeszcze zostało mi tylko dokupienie poduszki . Ale .....  nie wiedziałam że z tym  jet taki problem  .
 Są  tak paskudne że szok . MOŻE KTOŚ WIE ,GDZIEŚ WIDZIAŁ jakięs normalne poduszki ( żadnych kwiatuszków i tym podobnych ......paskudztw )

A bo bym zapomniałam . Zamiast parasola ( wprawdzie potrwa to parę lat ) postanowiłam posadzić naturalny parasol w postaci klonu.
 Klon był pierwszy, potem był leżak ( no cóż ale projekt w głowie był w całości ,a od czegoś trzeba zacząć)


I tak to teraz wszystko razem wygląda



A wokół klonu posadziłam lawendę . Znowu ryzykuję bo niestety ,ale jakoś nie chce u  mnie  rosnąć .
A może tym razem się uda ....zobaczę .


No i jeśli chodzi o mój projekt uważam go za zamknięty . SKOŃCZONY .UFF.

Ale jeszcze w czasie odwiedzin centrum ogrodniczego dokonałam zakupu kolejnego dużego drzewa ( tym razem - lipa amerykańska )
Jak już pisałam brakuje mi cienia na działce ( mam istna patelnię) stąd taki mój wybór . Żałuje tylko że tak póżno ,bo miałabym już cudowne orzeżwienie w upalne dni . 

A tak się prezentuje ( jeszcze przed wsadzeniem )



No cóż tak wygladają " moje wakacje " z perspektywy tarasu......chyba całkiem nieżle ....... No może być .....



Do zobaczenia .


niedziela, 20 lipca 2014

POMIDORY ......

Dzisiaj chciałam  pochwalić się  moją małą "plantacją '. Pamiętacie jak jakiś czas temu w moim ogrodzie pojawiła się ogromna donica ,która to przerodziła się właśnie w niewielki warzywnik ( ja to nazywam kawałeczkiem wsi)
Posadziłam pomidorki ( teraz już wiem jak należy się  z nimi obchodzić ,jakie popełniłam błędy i co robiłam nie tak ) rosną też ogóreczki , papryka ,sałata ziółka .
Nie przypuszczałam że będzię mi to sprawiać taką ogromną frajdę ( i że tak mnie to wciągnie ) .Zaglądam tam codziennie i z każdym dniem widzę jak rosną . Cieszy mnie ogromnie widok tych warzyw i nie mogę się już doczekać kiedy to w końcu zerwę pierwszego pomidora czy ogórka a może paprykę . Na razie jemy sałatę ,szczypior .
Nie będę więcej zanudzać was po prostu przedstawię wam moje piękne pomidory i maleńkie ( oj maleńkie )ogóreczki ( ale urosną .....)

BYŁO TAK.

 
 

A JEST TAK


A poniżej malusieńki jak na razie ogórek ( prawda że piękny)





Niestety  bardzo krótko ,ale konkretnie .


Do zobaczenia .




czwartek, 10 lipca 2014

PO DŁUGIEJ PRZERWIE ZNOWU JESTEM...

Niestety ,ale dzień jest stanowczo za krótki ,wiecznie doskwiera mi brak czasu .
Szkoda że doba nie jest trochę dłuższa,ale cóż trzeba się dostosować .Teraz w sezonie jest mnóstwo pracy i całą wolna chwilę wykorzystuje na drobne i nie tylko prace w ogrodzie ( a jest ich od ....i jeszcze więcej)
Ale nie myślcie że narzekam , o nie ,wręcz odwrotnie z ogromna przyjemnością pielę ,sadzę ,przekopuję i takie różne tam.Obiecałam sobie że w tym roku nic nie będę sadzić ,że trochę odpocznę i będę cieszyć się tym co już jest . Ale gdzie tam ( nie można sobie po prostu posiedzieć i popatrzeć ) Pomysły jakoś same przychodzą i to nie wiem nawet kiedy , zawsze znajdzie się coś nowego  ( chociażby mini warzywniak ) Myślałam że na tym zakończę ale w głowie mam już kolejny nowy pomysł ( już częściowo w trakcie realizacji ) ale o tym to trochę póżniej 
Na razie chciałam pokazać moje nowe roślinki w ogrodzie ,które juz znalazły swoje miejsce i rosną i rosną .
 Są to piękne lilie ,trawy ( aż dwie ....) floksy ( póki są małe) i piękne drzewo ( które będzie ogromne ) TULIPANOWIEC. Ale taki był zamiar.Brakuje mi odrobiny cienia na działce i stąd taki wybór.






 To właśnie ten tulipanowiec póki co nie jest ogromny ,ale parę lat i będzie doskonały . Ma piękne duże liście .


Na tych zdjęciach trochę z perspektywy ..... słabo widoczne ( rodzinka miała pewne obiekcje że tak na środku ,ale taki był cel )




No ,ale w tym roku zakwitła mi BAJECZNIE przecudna hortensja ( oczywiście biała) którą dostałam od kochanej Majeczki . Stwierdzam że była dana od SERDUCHA i dlatego tak pięknie się prezentuje. Majeczko śliczne dzięki raz jeszcze. 

   
W moim ogrodzie w tym roku zagościły ( w większej ilości ) pelargonie . O rany jak ja kiedyś ich nienawidziłam ( takie babcine kwiatki -tak myślałam ) Ale jak widać z czasem gusta i upodobania sie zmieniają . W tym roku jakoś tak zachwyciły mnie i są .....I nie żąłuję mojej decyzji .




Trochę się tego nazbierało ,ale chciałam pokazać wam troszkę nowości u mnie . Wszystko przez ta dobę -jest za krótka . Ale mam nadzieję że nadrobię zaległości i juz tak długiej przerwy nie będę miała . 
Pozdrawiam serdecznie i do niedługo .