środa, 4 grudnia 2013

Nadchodzą małymi krokami... ŚWIĘTA cz.1

U mnie też powoli robi się świątecznie . Małymi krokami i do mnie nadchodzą .
Na razie zawitały wprawdzie w kuchni w dekoracji żyrandola nad wyspą i małym akcentem na okapie kuchennym ( tak przez przypadek ,położyłam i tak zostało ) Spodobało mi się .
A wszystko zaczęło się od prezentu imieninowego jaki dostałam od mojej jednej z czarownic . Otrzymałam prześliczne bombki ,które zawisły "prawie od razu " Ale o tym w następnym poście ( aranżacja jeszcze nie skończona )
 Ale obiecuję że pokarzę jak tylko ukończę .
 Na razie ozdobiłam mój żyrandol nad wyspą w prześliczne bombki ( kupione bardzo okazyjnie )
Całość wygląda naprawdę uroczo ( przynajmniej dla mnie )
Dodałam jeszcze trochę zieleni ( wprawdzie sztucznej ) ale całość prezentuje się ciekawie.
Sami popatrzcie . 









   
No i ta maleńka dekoracja na okapie



Ozdobione zostały jeszcze drzwi wejściowe . Pewnego dnia wpadłam na genialny pomysł . Zamierzałam oczywiście coś zrobić razem z moja kwiaciarką ,ale nieoczekiwanie wpadł mi do głowy niezły pomysł. Po co wydawać pieniądze jak ozdoba leży sobie spokojnie w piwnicy i czeka tylko na moja inwencje twórczą .
I tak powstała . Wcześniej zakupiłam dwie super girlandy ( doczekały się swojej prezentacji)
A zielone.... miałam właśnie w piwniczce ,to ogromna girlanda ,która kiedyś ozdabiała moje schody . Teraz awansowała na ozdobę drzwi ( zwinięta podwójnie utworzyła coś w rodzaju koła ) i jest TADAM!!!!





No i jeszcze w temacie świątecznym. Moje małe zdobycze ,wyszperane za grosze.
 Śliczny bałwanek -dzwoneczek ( urzekł mnie i musiałam go mieć ) oraz aniołek zamknięty w szklanej kuli ( podobno świeci zmieniając kolory ,ale tego jeszcze nie wiem( muszę zakupić bateryjkę i się okaże )

 A uśmiech bałwanka jest powalający!!!!!




No i zapomniałabym się pochwalić moja nową CUDOWNA zdobyczą :



Chwilowo wypełniona bombkami i dodatkami do nowej aranżacji, ale to w następnej części.


To na tyle żegnam świątecznie i śnieżnie ( u mnie właśnie sypie śnieg)
  

wtorek, 12 listopada 2013

Imieninowa niespodzianka!

Wprawdzie imieniny mam właśnie dzisiaj ale niespodziankę ( która mnie bardzo ,ale to bardzo zaskoczyła)
otrzymałam w zeszły piątek .
 Zupełnie nie świadoma niczego jak zwykle byłam u mojej kochanej zdolnej "kwiaciarki"i wtedy to właśnie dowiedziałam się że ma dla mnie kwiaty . Jakie ? Nie wiem .
 Nie pozwoliła mi ich " otwierać" dopiero w domu . Nie ukrywam że byłam mocno zszokowana i mile zaskoczona ,skąd ,od kogo ,dlaczego?
Nie powiedziała oczywiście od kogo te kwiaty , jedynie tylko tyle że od osoby dobrze mi znanej i bliskiej.  I TYLE. No super i weż  się człowieku i domyśl.
Nie kojarzyłam oczywiście tych kwiatów z nadchodzącymi imieninami .
Pomyślałam O RANY ale kto mi je podarował .
 Nie ukrywam że mózg mi po prostu parował od myślenia ( dzięki że tego dnia spotykałyśmy się wieczorkiem i wtedy miałam właśnie się dowiedzieć) Nie wspomnę ile sms -ów wymieniłam z Monią ( sprawczynią tego zamieszania w pewnym sensie)
 Ale nieoczekiwanie dostałam wiadomość od mojej siostry JAK KWIATY?
 Pomyślałam ale o jakie kwiaty jej chodzi do diabła ( blondynka nie skojarzyła.....hi hi)
Za chwilkę zadzwoniła i wszystko już było jasne kwiaty ( przepiękne żółte tulipany!!!!!!) dostałam od mojej siostry . Na moment zaniemówiłam ( a raczej rzadko mi się to zdarza). Nie pomyślałam że to od niej.
 Wydawało mi się że znam ją . A jednak nie .Nie wiedziałam że może być taka szalona ( jest raczej bardzo spokojna ) No cóż człowiek jednak całe życie się poznaje nawet własne rodzone rodzeństwo. Nie będę jednak ukrywać że zrobiła mi niesamowita niespodziankę i szalenie mnie zaskoczyła . Oczywiście kwiatki były od całej mojej kochanej trójki ( bardzo ważnej dla mnie !!!!!)
Od mojej zwariowanej siostry ,kochanej i cudownej mamy i od mojej "maleńkiej chrześnicy Oliwki)
 Wiem że się rozpisałam ale chciałam BARDZO ALE TO BARDZO IM PODZIĘKOWAĆ 




.



   

sobota, 9 listopada 2013

Mój shaggy.....mięciutki

Dotarł już do mnie parę dni temu ,ale dopiero teraz mogę się nim pochwalić ( a warto!!!)
Jest naprawdę cudny ,mięciutki, śliczny. 
 Nie planowałam wymiany dywanu w salonie ( poprzedni dywan był jeszcze całkiem dobry )
 Ale marzył mi się jaśniejszy kolor ( poprzedni był w beżu i brązie)
A wszystko przez pewien blog,który oglądam systematycznie i troszkę "pozazdrościłam".
 Właśnie tam ujrzałam przepiękny dywan zwany SHAGGY ( był wprawdzie w szarym kolorze ) ale postanowiłam zajrzeć na stronę sklepu i właśnie ujrzałam . Tak ten mój.
Nie ukrywam że sporo czasu mi zajęło zdecydowanie się w końcu na zakup,ale jest i sobie leży już w salonie.
Lubię zawsze przed zakupem dotknąć i zobaczyć jednak na żywo , w tym wypadku musiałam zaufać mojemu instynktowi . I jak widać nie zawiodłam się. Jest naprawdę super. Rozjaśnia trochę salon  .
Przyjemnie postawić stopę i zatopić się w miękkości dywanu.
Przy okazji i syn dostał nowy do pokoju i właśnie w szary kolorze ( idealnie mu pasuje)
Tak więc jesteśmy zadowoleni JA i mój SYN.
 Nie będę już się rozpisywać sami popatrzcie .......





Do zobaczenia wkrótce.

poniedziałek, 28 października 2013

Wczoraj ..... cudownie ciepło

Wczorajsza niedziela była przepiękna ( gdyby nie kartka w kalendarzu to można by pomyśleć że wiosna właśnie" przyszła")
Było tak ciepło i przy tym świeciło mocno słoneczko . Postanowiłam złapać te piękne promienie słoneczne w obiektywie ( jeszcze trochę nieudolnie ,ale cały czas się uczę )
Potem jak nadejdą chłody z przyjemnością spojrzę na te zdjęcia .

 Na razie jeszcze mu ciepło i wygrzewa się w słońcu ,ale jak nadejdą chłody i mrozy to biedaczek chyba zmarznie .

 

 Dzisiaj tak bardzo krótko.Życzę wszystkim tak słonecznego i pięknego całego tygodnia ( jak na moich zdjęciach)

Do zobaczenia .

piątek, 25 października 2013

Cotton Ball

Mam ,mam i ja . W końcu i u mnie znalazły swoje miejsce .
 Pozazdrościłam i kupiłam . A co !
Są przepiękne ,dają cudowne ciepłe światło,a jakie maja zastosowanie . Wszędzie będę pasowały w każdy zakamarek mojego domu. Na razie i chyba jednak na dłużej zagoszczą na schodach zawieszone na lustrze ( pięknie komponują się ze zdjęciem mojej małej modelki) no i wieczorami ślicznie oświetlają schody.

Zakupiłam je na stronie www.cottonballlights.pl.

Nie będę się już rozpisywać ,sami zobaczcie . 

Tak prezentują się w ciągu dnia ( jeszcze nie zapalone)


Już świecą i ocieplają schody swoim delikatnym światłem


No i troszkę póżniej -jeszcze ładniejsze !!!!


No i oczywiście blask świec -wieczorem BAJKA !
Ja uwielbiam ,dodają uroku ,ciepła i po prostu są cuuuudowne  .


 Dzisiaj tak krótko ale treściwie . Życzę słonecznego i udanego weekendu.



środa, 16 października 2013

Sezon na dynię

U mnie już od paru dni dynia gości w mojej kuchni .
 To chyba jedyna rzecz ,którą lubię najbardziej jesienią . Wystarczy spojrzeć na jej kolor ( oczywiście mam na myśli dynię) i od razu czuje się trochę lepiej . Nie lubię pochmurnych ,zimnych i mglistych dni a do tego wszystkiego jeszcze wilgotnych O NIE !!!
Uwielbiam zupę dyniową ,którą gotuję przynajmniej raz w tygodniu.

Wam także polecam na poprawę nastroju . 




  

sobota, 5 października 2013

TROCHE SŁONECZKA W DOMU.....I ZNOWU NIESPODZIEWANY PREZENT.

Dzisiaj u mnie piękne słońce . Ostatnie promienie zaglądają do okien i próbują wkraść się do domku  .
Dzięki bo od razu lepiej na serduchu się robi i więcej energii w człowieku do działania. Dlatego też parę fotek pstryknęłam ( jeszcze niestety nieudolnie )  naszego salonu . Przez ogromne okna słoneczko chętnie do mnie zagląda i ociepla nie tylko dom ale i serca domowników.
 Niestety nie jest już tak ciepło , jesienne powietrze daje znać o sobie . Widac to również po roślinkach w ogrodzie .
Wszędzie mnóstwo liści ,begonie już nie cieszą oka jak latem ( niestety przymrozki je wykończyły) 




Zagościły u mnie jesienne kwiaty w postaci wrzosów . Obiecałam sobie że już nie zakupię ich ,ale nie dotrzymałam słowa i  znowu się skusiłam. W pewnym sensie byłam zmuszona ( tak sobie tłumaczę ) gdyż tuje ,które rosły o donicach zaczęły marnieć . Trzeba było je przesadzić do gruntu i stąd mam ponownie prześliczne białe wrzosy. 
 Nie żałuję mojej decyzji .


  
W tle widać mój prezent  imieninowy ( wprawdzie imieniny są dopiero w listopadzie,ale osoba ,która mnie nim obdarowała nie mogła już  czekać ) Od mojej kochanej MONI dostałam prześliczne doniczki - osłonki .Stwierdziła że nie będzie czekać tak długo bo zapewne bardzo mi się przydadzą JUŻ TERAZ !!!
 I jak widać od razu znalazłam dla nich miejsce . Mniejsza okrągła idealnie wpasowała się do stoliczka ,natomiast druga cudownie prezentuje się na parapecie w towarzystwie OCZYWIŚCIE wrzosów. MONIA ŚLICZNE DZIĘKI !!! 

  
A na koniec dnia przepyszne ciasto marchewkowe ,tak w tematyce jesiennej.


 Na drugim planie pigwówka REWELACJA !