To że lubię prezenty ( chyba każda z nas je lubi ,nie znam takiej która by ich nie lubiła ....) to już pewnie wiecie.
Nie ma dla mnie znaczenia jaki . Czy duży czy maleńki . Każdy jest u mnie mile widziany .
Tym razem ( powiem szczerze ,że było to dla mnie ogromne zaskoczenie i wcale nie żartuję )
Naprawdę nic nie wiedziałam i niczego się nie spodziewałam . Jak co rano ( w sobotę ) śniadanko,potem sprzątanko i znowu śniadanko ( dla mojego " maleńkiego synka i jego cudownej dziewczyny )
I ...... moje pytanie . Dziecko kochane a co ty w tej torbie przytachałaś ?( tak tylko z czystej ciekawości zapytałam ) I nie spodziewałam się ,że to jest dla mnie ( aż mi się trochę głupio zrobiło)
Trochę się pewnie zarumieniłam ( ej taka ciekawska jestem )
Ale cóż czasu już nie cofnę. I wtedy ukazał mi się przecudowny obraz . Adusia ( dziewczyna mojego syna ) z tej przepastnej torby wyjęłą urocze kwiatuszki w jeszcze bardziej uroczej doniczce ( ciekawe skąd wiedziała ,a właściwie to jej mama ,że te właśnie kwiatki skradły moje serce w tym sezonie )Oczywiście nie obyło się bez łezki ( i to nie jednej)
Zaraz wam wszystko pokażę ,ale tak sie zastanawiam że miło jest jednak jak ludzie cie słuchają i obserwują ( w pozytywnym tego słowa znaczeniu)
Że znają twoje upodobania ,kolory i wiedzą co lubisz . To jest bardzo miłe uczucie . Ślicznie im bardzo za to dziękuję .
Wiem są piękne i ten kolor ( uwielbiam pastele ,są takie delikatne )A doniczka -osłonka ( nie będę ściemniać już dawno się do niej przymierzałam ,ale zawsze było coś ,nie dzisiaj może kiedy indziej .....)
Ale jak widać to kiedy indziej nadeszło zupełnie niespodziewanie . I TADAM jest !!!!
Kwiatki są przecudnej urody ( ale nazwa mi do nich nie pasuje ..... rozwar ?????)
Żeby cieszyły moje oko w przyszłym roku byłam zmuszona je przesadzić do ogródka . Znalazłam dla nich reprezentacyjne miejsce . Zawsze jak wstanę rano i wyjrzę przez okno będę modła je podziwiać .
Będzie im tam dobrze .W sąsiedztwie rosną takie same tylko w kolorze białym .Więc kompozycja jest wymarzona .
piątek, 5 września 2014
niedziela, 24 sierpnia 2014
RANY CZY TO JUZ KONIEC......NIE .....
Jej chyba nie . Powiedzcie ,że to jeszcze nie koniec LATA. NIEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!
Ja nie chcę niech zostanie ,chociaż jeszcze trochę ( tak na dwa miesiące)
Boże czy u was dzisiaj też było tak piekielnie zimno ( w porównaniu do upałów ,które mieliśmy)
Jakaś masakra .
Stwierdziłam ,że może na poprawę humoru pokażę zdjęcia w słońcu ( oj cudnie i ciepło)
Tak na przekór pogodzie a na poprawę humoru.
To zaczynam .
Tutaj piękny ,cudowny wiciokrzew . Ślicznie pachnie wieczorem.A jak przekwitnie ma urocze i ozdobne czerwone owoce.Posadzilam go w zeszłym roku ( zakup na targach zieleni.)
No ale moja jabłonka ANTONÓWKA ŚMIETANKOWA w tym roku zaszalała . Jabłek jest mnóstwo . Szarlotka będzie cudowna ( czekam tylko na moja mamę ,bo tylko ona umie robić tak wspaniałą szarlotkę wyjątkową i jedyna w swoim rodzaju po prostu BAJKA )

I jak tu funkcjonować jak za oknem tak paskudnie ,ale musimy powoli sie przestawić ( ale jeszcze nie teraz )
Sama się rozmarzyłam pisząc tego posta
LATO PROSZĘ ZOSTAŃ JESZCZE NA CHWILĘ !!!!!!!!!!!!!
Ja nie chcę niech zostanie ,chociaż jeszcze trochę ( tak na dwa miesiące)
Boże czy u was dzisiaj też było tak piekielnie zimno ( w porównaniu do upałów ,które mieliśmy)
Jakaś masakra .
Stwierdziłam ,że może na poprawę humoru pokażę zdjęcia w słońcu ( oj cudnie i ciepło)
Tak na przekór pogodzie a na poprawę humoru.
To zaczynam .
Tutaj piękny ,cudowny wiciokrzew . Ślicznie pachnie wieczorem.A jak przekwitnie ma urocze i ozdobne czerwone owoce.Posadzilam go w zeszłym roku ( zakup na targach zieleni.)
Przepiękna hortensja -wielokolorowa.
Lilie ,jeszcze kwitły
Trawy ( moje nowości w ogrodzie ) tez pięknie rosną .
I mini pomidorki powoli dojrzewają ( ale potrzebują słonka i to duuuużo )
Mam tez jedną papryczkę
Dynia rośnie jak szalona ( niestety nie wiem czy będzie miała owoce ,ale warto i tak)
I jak tu funkcjonować jak za oknem tak paskudnie ,ale musimy powoli sie przestawić ( ale jeszcze nie teraz )
Sama się rozmarzyłam pisząc tego posta
LATO PROSZĘ ZOSTAŃ JESZCZE NA CHWILĘ !!!!!!!!!!!!!
czwartek, 21 sierpnia 2014
NO W KOŃCU!
Nareszcie dotarło do mnie zaproszenie na cudowna imprezę ZIELEŃ TO ZYCIE !!!!
I znowu tam będę . JUŻ SIĘ CIESZĘ!!!!
Jeśli tylko ktoś może odwiedzić to miejsce to szczerze polecam .
Ja nie mogę się już doczekać HURAAAAA.
POLECAM !!!!!!
I znowu tam będę . JUŻ SIĘ CIESZĘ!!!!
Jeśli tylko ktoś może odwiedzić to miejsce to szczerze polecam .
Ja nie mogę się już doczekać HURAAAAA.
wtorek, 12 sierpnia 2014
CIĄGLE COŚ ...
Jak już kiedyś wspominałam zrodził mi się w tej mojej głowie nowy pomysł ,który nazwałam moim nowym projektem . Oczywiście nazwa nowy projekt może trochę na wyrost ale....
Niestety z uwagi na to ,że plany wakacyjne ( nasze ) sa na dalszym planie ( obawiam sie że niestety przyszły rok) to postanowiłam że skoro wakacje sa tak odległe to zaproszę je do siebie tzn. do mojego ogrodu ( zawsze to trochę taniej )
I jak pomyślałam tak zrobiłam .
Wakacje ( przynajmniej dla mnie ) kojarzą mi się z leżaczkiem i słodkim lenistwem . W związku z tym odpaliłam neta ( jak to mówi młodzież ) i przystąpiłam do poszukiwań wymarzonego leżaka ( oczywiście w promocyjnej cenie -bo nie lubię przepłacać )
Jak się okazało poszukiwania nie trwały długo ,leżaczek ( mój wymarzony ) znalazłam w sklepie JYSK w doskonałej cenie ( promocyjnej). Nie myślałam zbyt długo wsiadlam z moja córcia w samochód i pod pretekstem zakupów udałam się po moje cudeńko.
I jest .......
Oczywiście wymagał odrobinkę pracy ( ale co tam ) . Został złożony i zakonserwowany specjalnym preparatem .
Ale żeby nie było tak łątwo to wymyśliłam sobie jeszcze że fajnie by było dodać małe co nieco .
I tak doszła duuuuuuża donica przypominająca beczkę ( kupiona zupełnie przypadkiem ,ale tak to ja lubię )
i w związku z ta donicą powstały nowe plany. Trzeba było jakoś ją zagospodarować i w topić w otoczenie .
więc udałam się do sklepu ogrodniczego ( który staram się zawsze odwiedzać w sezonie, jest duży -może nie najtańszy ......ale go lubię )
Często szukam tam inspiracji ale tym razem było inaczej zamiast inspiracji zrobiłam zakupy i to bardzo rozsądne .
Zakupiłam przepiękna trawę ( w czasie wiatru pięknie szumi ) i do donicy trzmielinę oraz małe słodkie kwiatuszki ( nigdy nie jestem w stanie zapamiętać ich nazwy)
I tak przystąpiłam do pracy . Trzeba było zerwać trochę trawy i po kłopocie .
Ale z efektu jestem bardzo ,ale to bardzo zadowolona .
Jeszcze zostało mi tylko dokupienie poduszki . Ale ..... nie wiedziałam że z tym jet taki problem .
Są tak paskudne że szok . MOŻE KTOŚ WIE ,GDZIEŚ WIDZIAŁ jakięs normalne poduszki ( żadnych kwiatuszków i tym podobnych ......paskudztw )
A bo bym zapomniałam . Zamiast parasola ( wprawdzie potrwa to parę lat ) postanowiłam posadzić naturalny parasol w postaci klonu.
Klon był pierwszy, potem był leżak ( no cóż ale projekt w głowie był w całości ,a od czegoś trzeba zacząć)
I tak to teraz wszystko razem wygląda
A wokół klonu posadziłam lawendę . Znowu ryzykuję bo niestety ,ale jakoś nie chce u mnie rosnąć .
A może tym razem się uda ....zobaczę .
No i jeśli chodzi o mój projekt uważam go za zamknięty . SKOŃCZONY .UFF.
Ale jeszcze w czasie odwiedzin centrum ogrodniczego dokonałam zakupu kolejnego dużego drzewa ( tym razem - lipa amerykańska )
Jak już pisałam brakuje mi cienia na działce ( mam istna patelnię) stąd taki mój wybór . Żałuje tylko że tak póżno ,bo miałabym już cudowne orzeżwienie w upalne dni .
A tak się prezentuje ( jeszcze przed wsadzeniem )
No cóż tak wygladają " moje wakacje " z perspektywy tarasu......chyba całkiem nieżle ....... No może być .....
Do zobaczenia .
Niestety z uwagi na to ,że plany wakacyjne ( nasze ) sa na dalszym planie ( obawiam sie że niestety przyszły rok) to postanowiłam że skoro wakacje sa tak odległe to zaproszę je do siebie tzn. do mojego ogrodu ( zawsze to trochę taniej )
I jak pomyślałam tak zrobiłam .
Wakacje ( przynajmniej dla mnie ) kojarzą mi się z leżaczkiem i słodkim lenistwem . W związku z tym odpaliłam neta ( jak to mówi młodzież ) i przystąpiłam do poszukiwań wymarzonego leżaka ( oczywiście w promocyjnej cenie -bo nie lubię przepłacać )
Jak się okazało poszukiwania nie trwały długo ,leżaczek ( mój wymarzony ) znalazłam w sklepie JYSK w doskonałej cenie ( promocyjnej). Nie myślałam zbyt długo wsiadlam z moja córcia w samochód i pod pretekstem zakupów udałam się po moje cudeńko.
I jest .......
Oczywiście wymagał odrobinkę pracy ( ale co tam ) . Został złożony i zakonserwowany specjalnym preparatem .
Ale żeby nie było tak łątwo to wymyśliłam sobie jeszcze że fajnie by było dodać małe co nieco .
I tak doszła duuuuuuża donica przypominająca beczkę ( kupiona zupełnie przypadkiem ,ale tak to ja lubię )
i w związku z ta donicą powstały nowe plany. Trzeba było jakoś ją zagospodarować i w topić w otoczenie .
więc udałam się do sklepu ogrodniczego ( który staram się zawsze odwiedzać w sezonie, jest duży -może nie najtańszy ......ale go lubię )
Często szukam tam inspiracji ale tym razem było inaczej zamiast inspiracji zrobiłam zakupy i to bardzo rozsądne .
Zakupiłam przepiękna trawę ( w czasie wiatru pięknie szumi ) i do donicy trzmielinę oraz małe słodkie kwiatuszki ( nigdy nie jestem w stanie zapamiętać ich nazwy)
I tak przystąpiłam do pracy . Trzeba było zerwać trochę trawy i po kłopocie .
Ale z efektu jestem bardzo ,ale to bardzo zadowolona .
Jeszcze zostało mi tylko dokupienie poduszki . Ale ..... nie wiedziałam że z tym jet taki problem .
Są tak paskudne że szok . MOŻE KTOŚ WIE ,GDZIEŚ WIDZIAŁ jakięs normalne poduszki ( żadnych kwiatuszków i tym podobnych ......paskudztw )
A bo bym zapomniałam . Zamiast parasola ( wprawdzie potrwa to parę lat ) postanowiłam posadzić naturalny parasol w postaci klonu.
Klon był pierwszy, potem był leżak ( no cóż ale projekt w głowie był w całości ,a od czegoś trzeba zacząć)
I tak to teraz wszystko razem wygląda
A wokół klonu posadziłam lawendę . Znowu ryzykuję bo niestety ,ale jakoś nie chce u mnie rosnąć .
A może tym razem się uda ....zobaczę .
No i jeśli chodzi o mój projekt uważam go za zamknięty . SKOŃCZONY .UFF.
Ale jeszcze w czasie odwiedzin centrum ogrodniczego dokonałam zakupu kolejnego dużego drzewa ( tym razem - lipa amerykańska )
Jak już pisałam brakuje mi cienia na działce ( mam istna patelnię) stąd taki mój wybór . Żałuje tylko że tak póżno ,bo miałabym już cudowne orzeżwienie w upalne dni .
A tak się prezentuje ( jeszcze przed wsadzeniem )
No cóż tak wygladają " moje wakacje " z perspektywy tarasu......chyba całkiem nieżle ....... No może być .....
Do zobaczenia .
niedziela, 20 lipca 2014
POMIDORY ......
Dzisiaj chciałam pochwalić się moją małą "plantacją '. Pamiętacie jak jakiś czas temu w moim ogrodzie pojawiła się ogromna donica ,która to przerodziła się właśnie w niewielki warzywnik ( ja to nazywam kawałeczkiem wsi)
Posadziłam pomidorki ( teraz już wiem jak należy się z nimi obchodzić ,jakie popełniłam błędy i co robiłam nie tak ) rosną też ogóreczki , papryka ,sałata ziółka .
Nie przypuszczałam że będzię mi to sprawiać taką ogromną frajdę ( i że tak mnie to wciągnie ) .Zaglądam tam codziennie i z każdym dniem widzę jak rosną . Cieszy mnie ogromnie widok tych warzyw i nie mogę się już doczekać kiedy to w końcu zerwę pierwszego pomidora czy ogórka a może paprykę . Na razie jemy sałatę ,szczypior .
Nie będę więcej zanudzać was po prostu przedstawię wam moje piękne pomidory i maleńkie ( oj maleńkie )ogóreczki ( ale urosną .....)
BYŁO TAK.
A JEST TAK
Niestety bardzo krótko ,ale konkretnie .
Do zobaczenia .
Posadziłam pomidorki ( teraz już wiem jak należy się z nimi obchodzić ,jakie popełniłam błędy i co robiłam nie tak ) rosną też ogóreczki , papryka ,sałata ziółka .
Nie przypuszczałam że będzię mi to sprawiać taką ogromną frajdę ( i że tak mnie to wciągnie ) .Zaglądam tam codziennie i z każdym dniem widzę jak rosną . Cieszy mnie ogromnie widok tych warzyw i nie mogę się już doczekać kiedy to w końcu zerwę pierwszego pomidora czy ogórka a może paprykę . Na razie jemy sałatę ,szczypior .
Nie będę więcej zanudzać was po prostu przedstawię wam moje piękne pomidory i maleńkie ( oj maleńkie )ogóreczki ( ale urosną .....)
BYŁO TAK.
A JEST TAK
A poniżej malusieńki jak na razie ogórek ( prawda że piękny)
Do zobaczenia .
czwartek, 10 lipca 2014
PO DŁUGIEJ PRZERWIE ZNOWU JESTEM...
Niestety ,ale dzień jest stanowczo za krótki ,wiecznie doskwiera mi brak czasu .
Szkoda że doba nie jest trochę dłuższa,ale cóż trzeba się dostosować .Teraz w sezonie jest mnóstwo pracy i całą wolna chwilę wykorzystuje na drobne i nie tylko prace w ogrodzie ( a jest ich od ....i jeszcze więcej)
Ale nie myślcie że narzekam , o nie ,wręcz odwrotnie z ogromna przyjemnością pielę ,sadzę ,przekopuję i takie różne tam.Obiecałam sobie że w tym roku nic nie będę sadzić ,że trochę odpocznę i będę cieszyć się tym co już jest . Ale gdzie tam ( nie można sobie po prostu posiedzieć i popatrzeć ) Pomysły jakoś same przychodzą i to nie wiem nawet kiedy , zawsze znajdzie się coś nowego ( chociażby mini warzywniak ) Myślałam że na tym zakończę ale w głowie mam już kolejny nowy pomysł ( już częściowo w trakcie realizacji ) ale o tym to trochę póżniej
Na razie chciałam pokazać moje nowe roślinki w ogrodzie ,które juz znalazły swoje miejsce i rosną i rosną .
Są to piękne lilie ,trawy ( aż dwie ....) floksy ( póki są małe) i piękne drzewo ( które będzie ogromne ) TULIPANOWIEC. Ale taki był zamiar.Brakuje mi odrobiny cienia na działce i stąd taki wybór.
No ,ale w tym roku zakwitła mi BAJECZNIE przecudna hortensja ( oczywiście biała) którą dostałam od kochanej Majeczki . Stwierdzam że była dana od SERDUCHA i dlatego tak pięknie się prezentuje. Majeczko śliczne dzięki raz jeszcze.
W moim ogrodzie w tym roku zagościły ( w większej ilości ) pelargonie . O rany jak ja kiedyś ich nienawidziłam ( takie babcine kwiatki -tak myślałam ) Ale jak widać z czasem gusta i upodobania sie zmieniają . W tym roku jakoś tak zachwyciły mnie i są .....I nie żąłuję mojej decyzji .
Trochę się tego nazbierało ,ale chciałam pokazać wam troszkę nowości u mnie . Wszystko przez ta dobę -jest za krótka . Ale mam nadzieję że nadrobię zaległości i juz tak długiej przerwy nie będę miała .
Pozdrawiam serdecznie i do niedługo .
Szkoda że doba nie jest trochę dłuższa,ale cóż trzeba się dostosować .Teraz w sezonie jest mnóstwo pracy i całą wolna chwilę wykorzystuje na drobne i nie tylko prace w ogrodzie ( a jest ich od ....i jeszcze więcej)
Ale nie myślcie że narzekam , o nie ,wręcz odwrotnie z ogromna przyjemnością pielę ,sadzę ,przekopuję i takie różne tam.Obiecałam sobie że w tym roku nic nie będę sadzić ,że trochę odpocznę i będę cieszyć się tym co już jest . Ale gdzie tam ( nie można sobie po prostu posiedzieć i popatrzeć ) Pomysły jakoś same przychodzą i to nie wiem nawet kiedy , zawsze znajdzie się coś nowego ( chociażby mini warzywniak ) Myślałam że na tym zakończę ale w głowie mam już kolejny nowy pomysł ( już częściowo w trakcie realizacji ) ale o tym to trochę póżniej
Na razie chciałam pokazać moje nowe roślinki w ogrodzie ,które juz znalazły swoje miejsce i rosną i rosną .
Są to piękne lilie ,trawy ( aż dwie ....) floksy ( póki są małe) i piękne drzewo ( które będzie ogromne ) TULIPANOWIEC. Ale taki był zamiar.Brakuje mi odrobiny cienia na działce i stąd taki wybór.
To właśnie ten tulipanowiec póki co nie jest ogromny ,ale parę lat i będzie doskonały . Ma piękne duże liście .
Na tych zdjęciach trochę z perspektywy ..... słabo widoczne ( rodzinka miała pewne obiekcje że tak na środku ,ale taki był cel )
W moim ogrodzie w tym roku zagościły ( w większej ilości ) pelargonie . O rany jak ja kiedyś ich nienawidziłam ( takie babcine kwiatki -tak myślałam ) Ale jak widać z czasem gusta i upodobania sie zmieniają . W tym roku jakoś tak zachwyciły mnie i są .....I nie żąłuję mojej decyzji .
Trochę się tego nazbierało ,ale chciałam pokazać wam troszkę nowości u mnie . Wszystko przez ta dobę -jest za krótka . Ale mam nadzieję że nadrobię zaległości i juz tak długiej przerwy nie będę miała .
Pozdrawiam serdecznie i do niedługo .
Subskrybuj:
Posty (Atom)