środa, 16 października 2013

Sezon na dynię

U mnie już od paru dni dynia gości w mojej kuchni .
 To chyba jedyna rzecz ,którą lubię najbardziej jesienią . Wystarczy spojrzeć na jej kolor ( oczywiście mam na myśli dynię) i od razu czuje się trochę lepiej . Nie lubię pochmurnych ,zimnych i mglistych dni a do tego wszystkiego jeszcze wilgotnych O NIE !!!
Uwielbiam zupę dyniową ,którą gotuję przynajmniej raz w tygodniu.

Wam także polecam na poprawę nastroju . 




  

sobota, 5 października 2013

TROCHE SŁONECZKA W DOMU.....I ZNOWU NIESPODZIEWANY PREZENT.

Dzisiaj u mnie piękne słońce . Ostatnie promienie zaglądają do okien i próbują wkraść się do domku  .
Dzięki bo od razu lepiej na serduchu się robi i więcej energii w człowieku do działania. Dlatego też parę fotek pstryknęłam ( jeszcze niestety nieudolnie )  naszego salonu . Przez ogromne okna słoneczko chętnie do mnie zagląda i ociepla nie tylko dom ale i serca domowników.
 Niestety nie jest już tak ciepło , jesienne powietrze daje znać o sobie . Widac to również po roślinkach w ogrodzie .
Wszędzie mnóstwo liści ,begonie już nie cieszą oka jak latem ( niestety przymrozki je wykończyły) 




Zagościły u mnie jesienne kwiaty w postaci wrzosów . Obiecałam sobie że już nie zakupię ich ,ale nie dotrzymałam słowa i  znowu się skusiłam. W pewnym sensie byłam zmuszona ( tak sobie tłumaczę ) gdyż tuje ,które rosły o donicach zaczęły marnieć . Trzeba było je przesadzić do gruntu i stąd mam ponownie prześliczne białe wrzosy. 
 Nie żałuję mojej decyzji .


  
W tle widać mój prezent  imieninowy ( wprawdzie imieniny są dopiero w listopadzie,ale osoba ,która mnie nim obdarowała nie mogła już  czekać ) Od mojej kochanej MONI dostałam prześliczne doniczki - osłonki .Stwierdziła że nie będzie czekać tak długo bo zapewne bardzo mi się przydadzą JUŻ TERAZ !!!
 I jak widać od razu znalazłam dla nich miejsce . Mniejsza okrągła idealnie wpasowała się do stoliczka ,natomiast druga cudownie prezentuje się na parapecie w towarzystwie OCZYWIŚCIE wrzosów. MONIA ŚLICZNE DZIĘKI !!! 

  
A na koniec dnia przepyszne ciasto marchewkowe ,tak w tematyce jesiennej.


 Na drugim planie pigwówka REWELACJA !


sobota, 28 września 2013

W roli głównej pigwa.

Tak zgadza się dzisiejsza sobota upłynęła mi pod znakiem PIGWA!
Jak co roku mój maleńki krzaczek obdarował mnie mnóstwem owoców. To zapewne dlatego że całe lato cierpliwie i z sercem je pielęgnowałam . Przycinałam, podlewałam i czasami coś jej szepnęłam ( hi hi ....) 
Zrywanie owoców nie należy niestety do przyjemności . Krzaczek posiada mnóstwo kolcy ,a owoce jak na złość rosną w głębi .
Ale co tam wystarczy się odpowiednio przygotować ( nieodzownym elementem są rękawiczki ) i owocki  wszystkie moje .
 Następnie długie i pracochłonne krojenie ( oj bolą ręce i są małe skaleczenia) ale warto!!!!
Dzięki bogu że moja kochana mama mogła mi w tym pomóc . Obie dałyśmy sobie doskonale radę i teraz tylko "zapakować"pigwę do słoiczków i zima może nadchodzić .
 W kolejce czeka jeszcze wspaniała pigwówka ,która w mrożnie zimowe wieczory potrafi nieżle rozgrzać . 


 
Myślałam że pigwa będzie ostatnia jeśli chodzi o przetwory ,ale jakże się myliłam .
 Dołączyły jeszcze śliwki . W nietypowej ( przynajmniej dla mnie roli ) Przyznam że jest to doskonałe połączenie , ŚLIWKA I KAKAO z odrobiną rumu.
 Smak i zapach to po prostu śliwka w czekoladzie . REWELACJA !!! Zamiast kremu czekoladowego lepiej podać to !!!!!
Najlepiej smakuje z jeszcze ciepłym rogalikiem ( ja tak uwielbiam.....)
Polecam ją wszystkim.

Przy okazji udokumentowania moich zbiorów pstryknęłam parę zdjęć w moim ogródku.
 Róża ,która jeszcze zakwitła i cieszy moje oczy oraz już mocniej wybarwiona hortensja .






Życzę  wszystkim miłej i słonecznej niedzieli .

środa, 25 września 2013

Dzięki !!!

Miłe zaskoczenie .

Wczoraj dostałam coś pięknego ( nie spodziewałam się takich prezentów)
Prześliczny bukiet z kolorowych hortensji ( nie byle jakich )
 Są CUDOWNE!!!!!!
Jakby tego było mało trzy kolorowy wrzos BAJKA !!!! 
Wszystko dostałam ( zupełnie niespodziewanie ) od mojej szalonej czarownicy MONI !!!
 Ona wie co lubię i czym mnie zaskoczyć . Nie będę się rozpisywać zdjęcia mówią same za siebie .
Nie chcę też żeby za bardzo się rozczuliła ( ma słabe serce  hi hi hi .....)
Monia ślicznie CI DZIĘKUJĘ .
Jesteś kochana !!!!!!!!!!!


   Do zobaczenia .


Moje nowe zdobycze.

Wczoraj wyszperane cudowności.

 Nie mogłam się  oprzeć. Chyba zgodzicie się ze mną .
 Nie są to może olbrzymie zakupy ,ale takie maleństwa ( wyszperane ) najbardziej mnie cieszą . 
Zwłaszcza że nie obciążyły mocno mojego budżetu ( 12 zł. za wszystko to chyba nie drogo????)
Zaraz po powrocie do domu rzucam wszystko i pierwsze co to szukam miejsca na moje nowości .
Oczywiście już w momencie zakupu planuje gdzie co ma stanąć ( często jednak zmieniają miejsce )
 W planach ( już dawno) była doniczka ( kwiatek -wariatek  od Moni) .Poszukiwania trwały dość długo ( żadna nie zauroczyła mnie specjalnie ) aż do wczoraj . Stała taka sierotka ( była jeszcze beżowo-szara ,trzeba było kupić .....) i czekała na mnie . Złapałam mocno i nie oddałam jej już nikomu . Taką sobie wymyśliłam i taką MAM !!!!. Kwiatek został zaraz przesadzony i rośnie teraz sobie szczęśliwie.
Wynalazłam jeszcze maleńki świecznik ( ale jakże uroczy ) i coś jakby wazonik .Od razu wiedziałam dla kogo go wezmę . Czeka teraz na nową właścicielkę ( moją Elunię ) 
Wcześniejszy zakup jakże piękny- filiżanka i talerzyk ( znanej i dobrej firmy - znowu mi się udało )  Kawa jest wtedy wyjątkowo smaczna !. 






Oczywiście w kolorach białych i ecru .

  

niedziela, 22 września 2013

Salonowe migawki i niedzielna kawka .

Post miał powstać tydzień temu ,ale niestety zabrakło czasu ( jak zwykle ) ,mimo to postanowiłam go napisać dzisiaj.
W szale pstrykania zdjęć powstał pomysł na maleńkie co nieco z salonu .


Takie różności ....... 




Lampion TKMAXX ( kocham ten sklep -za różnorodność dodatków) , kieliszek -oczywiście dostałam od mojej MONI..Szklana gwiazdka i podstawka pod świeczkę -wyszperana na starociach.

Tutaj mam cudowną hortensję -prezent od kochanej ELUNI ( zlitowała się i obdarowała mnie ta pięknością -Dzięki czarownico!)





Klatka dla ptaszka ,ale nie jest zamieszkała.Również zakup na starociach.
A tą hortensję dostałam od MAJKI ,taką będę miała u siebie w ogródku ( oczywiście żywą) Maja postanowiła się ze mną podzielić i w piątek jadę po sadzonkę ( cieszę się jak małe dziecko z cudownego prezentu) A przy okazji w końcu możemy się spotkać ,tak rzadko się teraz widujemy .
Krzesełko też wpadło w moje ręce i zostało przemalowane ( pozostawiłam w naturalnym kolorze nogi -tak wydawało mi sie ładniej)

 

No i nasz czarujący skrzat-trol zaczytany .....

Bardzo nam się spodobał i przyjechał z nami  z EGERU ( Węgry)
Siedzi sobie spokojnie na kolumience i patrzy na wszystkich z góry. 


No i po pstrykaniu zdjęć ( czasochłonne zajęcie ) zasługuje na popołudniową kawkę i przepyszną szarlotkę .
Zdjęcia są z zeszłego tygodnia ( niestety dzisiaj nie było tak pięknie i słonecznie ,ale.......kawka i szarlotka była )


A na koniec propozycja na udane i przepyszne śniadanko ( tak rozpieszczam nie tylko siebie ale i moja rodzinkę )


 
  Do zobaczenia . Życzę wszystkim milego tygodnia ( jak zwykle pracowitego)

Jesień w pastelach.

Pierwszy dzień jesieni.

Owszem w kalendarzu od rana mamy już prawdziwą jesień ( póki co nie ma tragedii)
 Pomyślałam sobie ,że jesień nie musi kojarzyć nam się z szarością i ponuractwem.
Nie musimy też" przywdziewać" szarych ,smutnych i mało kolorowych ubrań.
 Na przekór temu postanowiłam zaprezentować wam moją wersję jesiennej garderoby.
  Lubię rzeczy ,które czymś się wyróżniają , w tym przypadku będzie to kolor ( niektórym może raczej kojarzyć się z wiosną czy nawet latem)
Ale ja wbrew temu co za oknem zakładam pastele i w drogę ...


Pierwsza wersja na troszkę cieplejszy 
dzień z mokasynami .

































Druga wersja: jak odrobinkę chłodniej ,ale słonecznie . Piękne zamszowe botki ( dlatego jak słonecznie)   
































Moja propozycja jest naprawdę ciepła ,przyjemna i cieszy oko ( nie tylko moje )
Szal spełnia w 100% swoją funkcje jest nie tylko ciepły i miły ale jakże uroczy .





Może kogoś przekonałam do pasteli w jesienne i chłodne dni .