Cały czas powoli ozdabiam mój domek . Każdego dnia ( no może prawie każdego) coś wymyślam ,dodaję i kombinuję ( jak to mówi mój mąż )
I właśnie po wizycie u mojej "kwiaciarki" wpadł mi pomysł na ozdobę kominka . Wprawdzie jest bardzo ,bardzo skromna ,ale mi się taka podoba .
Niby zwykły wianek ,ale ....... Dla mnie idealny.
Dodałam tylko niewielki kryształek ( ozdoba z zeszłego roku)
Będąc w znanym wszystkim sklepie na B..... zakupiłam śliczna choinkę ,jest trochę nietypowa ale taka ma być.
Nie ,nie, nie jest to choinka jaka zagości u nas na święta ,ale tak bardzo mi się spodobała ( miałam już kiedyś taka ,ale niestety nie przetrwała w ogródku) że postanowiłam ją mieć . Tym razem będzie stała w domku ,a może latem zamieszka chwilowo w ogródku.
Na razie stoi na ławie w salonie i prezentuje się WSPANIALE.
Dzisiaj tak krótko . W następnym poście pokażę wam moja choinkę ( ta prawdziwą!!!)
Do zobaczenia .
czwartek, 19 grudnia 2013
niedziela, 8 grudnia 2013
Święta cz.3 cd......
Następna niewielka ozdoba powstała w wykuszu w salonie .
Po prostu zostały zawieszone na przezroczystej tasiemce różne świąteczne dodatki ( oczywiście w kolorze białym )
W szklanej kuli wieczorami pali się maleńka świeczuszka,wygląda wtedy jeszcze bardziej uroczo . Taka delikatna dekoracja zamarzyła mi się i postanowiłam zrealizować mój pomysł.
Mi się bardzo podoba .
A wam?
No ,ale to nie wszystko .
Dzisiaj otrzymałam miłą niespodziankę od mojej uroczej i kochanej ELUNI .
Obdarowała mnie cudownym maleńkim aniołkiem ( magnesem )
Bardzo jej dziękuję . Od razu poprawił mi się humor
. Do tego dołączyła wspaniałe i "smakowite" żele pod prysznic. Pachną zniewalająco !!!!
DZIĘKI ,DZIĘKI KOCHANA!!!!
Taki słodki prezent mikołajkowy!!!!!
Po prostu zostały zawieszone na przezroczystej tasiemce różne świąteczne dodatki ( oczywiście w kolorze białym )
W szklanej kuli wieczorami pali się maleńka świeczuszka,wygląda wtedy jeszcze bardziej uroczo . Taka delikatna dekoracja zamarzyła mi się i postanowiłam zrealizować mój pomysł.
Mi się bardzo podoba .
A wam?
No ,ale to nie wszystko .
Dzisiaj otrzymałam miłą niespodziankę od mojej uroczej i kochanej ELUNI .
Obdarowała mnie cudownym maleńkim aniołkiem ( magnesem )
Bardzo jej dziękuję . Od razu poprawił mi się humor
. Do tego dołączyła wspaniałe i "smakowite" żele pod prysznic. Pachną zniewalająco !!!!
DZIĘKI ,DZIĘKI KOCHANA!!!!
Taki słodki prezent mikołajkowy!!!!!
piątek, 6 grudnia 2013
Święta cz.2
Dzisiaj chciałam pokazać wam moja następną aranżacje świąteczną . Obiecałam wczoraj dalszą część więc.......
Wszystko zaczęło się od prezentu imieninowego ( wspominałam o nim w poprzednim poście ) który otrzymałam od najbardziej szalonej i zwariowanej osoby jaką znam ( jedna z czterech czarownic) To dopiero jest wariatka ,ale KOCHANA !!!
Więc otrzymałam od niej prześliczne bombki ,które zainspirowały mnie do dalszego działania .
Postanowiłam że zawisną nad stołem w kuchni i będą ozdabiały żyrandol . Ale wkrótce okazało się że czegoś mi jeszcze do nich brakuje ( że są zbyt samotne) i tak poszłam za ciosem i zakupiłam kolejne dodatki .
A tak prezentuje się w całości . Sami oceńcie ......
No i chciałam pochwalić się jeszcze dzisiejszym zakupem . Udał mi się w końcu zdobyć wianek w kolorze białym ,bez żadnych dodatków. Dlatego nie zastanawiałam się długo i był mój.
Jedynym akcentem są małe śliczne dzwoneczki ( a wszystko 25 % taniej !!!!)
Uwielbiam takie zakupy.
Wianek zawisł w ostateczności na lustrze w towarzystwie cotton ball
Uznałam że tam będzie wyglądał najlepiej a propozycji było co nie miara.
No i tak wygląda reszta dekoracji świątecznej.
bombki -prezent
tasiemka -rossmann
girlanda z piórek -leroy merlin
girlanda -home & you
wianek i dzwoneczki -empik
Wszystko zaczęło się od prezentu imieninowego ( wspominałam o nim w poprzednim poście ) który otrzymałam od najbardziej szalonej i zwariowanej osoby jaką znam ( jedna z czterech czarownic) To dopiero jest wariatka ,ale KOCHANA !!!
Więc otrzymałam od niej prześliczne bombki ,które zainspirowały mnie do dalszego działania .
Postanowiłam że zawisną nad stołem w kuchni i będą ozdabiały żyrandol . Ale wkrótce okazało się że czegoś mi jeszcze do nich brakuje ( że są zbyt samotne) i tak poszłam za ciosem i zakupiłam kolejne dodatki .
A tak prezentuje się w całości . Sami oceńcie ......
Jedynym akcentem są małe śliczne dzwoneczki ( a wszystko 25 % taniej !!!!)
Uwielbiam takie zakupy.
Wianek zawisł w ostateczności na lustrze w towarzystwie cotton ball
Uznałam że tam będzie wyglądał najlepiej a propozycji było co nie miara.
No i tak wygląda reszta dekoracji świątecznej.
bombki -prezent
tasiemka -rossmann
girlanda z piórek -leroy merlin
girlanda -home & you
wianek i dzwoneczki -empik
środa, 4 grudnia 2013
Nadchodzą małymi krokami... ŚWIĘTA cz.1
U mnie też powoli robi się świątecznie . Małymi krokami i do mnie nadchodzą .
Na razie zawitały wprawdzie w kuchni w dekoracji żyrandola nad wyspą i małym akcentem na okapie kuchennym ( tak przez przypadek ,położyłam i tak zostało ) Spodobało mi się .
A wszystko zaczęło się od prezentu imieninowego jaki dostałam od mojej jednej z czarownic . Otrzymałam prześliczne bombki ,które zawisły "prawie od razu " Ale o tym w następnym poście ( aranżacja jeszcze nie skończona )
Ale obiecuję że pokarzę jak tylko ukończę .
Na razie ozdobiłam mój żyrandol nad wyspą w prześliczne bombki ( kupione bardzo okazyjnie )
Całość wygląda naprawdę uroczo ( przynajmniej dla mnie )
Dodałam jeszcze trochę zieleni ( wprawdzie sztucznej ) ale całość prezentuje się ciekawie.
Sami popatrzcie .
No i ta maleńka dekoracja na okapie
Ozdobione zostały jeszcze drzwi wejściowe . Pewnego dnia wpadłam na genialny pomysł . Zamierzałam oczywiście coś zrobić razem z moja kwiaciarką ,ale nieoczekiwanie wpadł mi do głowy niezły pomysł. Po co wydawać pieniądze jak ozdoba leży sobie spokojnie w piwnicy i czeka tylko na moja inwencje twórczą .
I tak powstała . Wcześniej zakupiłam dwie super girlandy ( doczekały się swojej prezentacji)
A zielone.... miałam właśnie w piwniczce ,to ogromna girlanda ,która kiedyś ozdabiała moje schody . Teraz awansowała na ozdobę drzwi ( zwinięta podwójnie utworzyła coś w rodzaju koła ) i jest TADAM!!!!
No i jeszcze w temacie świątecznym. Moje małe zdobycze ,wyszperane za grosze.
Śliczny bałwanek -dzwoneczek ( urzekł mnie i musiałam go mieć ) oraz aniołek zamknięty w szklanej kuli ( podobno świeci zmieniając kolory ,ale tego jeszcze nie wiem( muszę zakupić bateryjkę i się okaże )
A uśmiech bałwanka jest powalający!!!!!
No i zapomniałabym się pochwalić moja nową CUDOWNA zdobyczą :
Na razie zawitały wprawdzie w kuchni w dekoracji żyrandola nad wyspą i małym akcentem na okapie kuchennym ( tak przez przypadek ,położyłam i tak zostało ) Spodobało mi się .
A wszystko zaczęło się od prezentu imieninowego jaki dostałam od mojej jednej z czarownic . Otrzymałam prześliczne bombki ,które zawisły "prawie od razu " Ale o tym w następnym poście ( aranżacja jeszcze nie skończona )
Ale obiecuję że pokarzę jak tylko ukończę .
Na razie ozdobiłam mój żyrandol nad wyspą w prześliczne bombki ( kupione bardzo okazyjnie )
Całość wygląda naprawdę uroczo ( przynajmniej dla mnie )
Dodałam jeszcze trochę zieleni ( wprawdzie sztucznej ) ale całość prezentuje się ciekawie.
Sami popatrzcie .
No i ta maleńka dekoracja na okapie
Ozdobione zostały jeszcze drzwi wejściowe . Pewnego dnia wpadłam na genialny pomysł . Zamierzałam oczywiście coś zrobić razem z moja kwiaciarką ,ale nieoczekiwanie wpadł mi do głowy niezły pomysł. Po co wydawać pieniądze jak ozdoba leży sobie spokojnie w piwnicy i czeka tylko na moja inwencje twórczą .
I tak powstała . Wcześniej zakupiłam dwie super girlandy ( doczekały się swojej prezentacji)
A zielone.... miałam właśnie w piwniczce ,to ogromna girlanda ,która kiedyś ozdabiała moje schody . Teraz awansowała na ozdobę drzwi ( zwinięta podwójnie utworzyła coś w rodzaju koła ) i jest TADAM!!!!
Śliczny bałwanek -dzwoneczek ( urzekł mnie i musiałam go mieć ) oraz aniołek zamknięty w szklanej kuli ( podobno świeci zmieniając kolory ,ale tego jeszcze nie wiem( muszę zakupić bateryjkę i się okaże )
A uśmiech bałwanka jest powalający!!!!!
No i zapomniałabym się pochwalić moja nową CUDOWNA zdobyczą :
Chwilowo wypełniona bombkami i dodatkami do nowej aranżacji, ale to w następnej części.
To na tyle żegnam świątecznie i śnieżnie ( u mnie właśnie sypie śnieg)
wtorek, 12 listopada 2013
Imieninowa niespodzianka!
Wprawdzie imieniny mam właśnie dzisiaj ale niespodziankę ( która mnie bardzo ,ale to bardzo zaskoczyła)
otrzymałam w zeszły piątek .
Zupełnie nie świadoma niczego jak zwykle byłam u mojej kochanej zdolnej "kwiaciarki"i wtedy to właśnie dowiedziałam się że ma dla mnie kwiaty . Jakie ? Nie wiem .
Nie pozwoliła mi ich " otwierać" dopiero w domu . Nie ukrywam że byłam mocno zszokowana i mile zaskoczona ,skąd ,od kogo ,dlaczego?
Nie powiedziała oczywiście od kogo te kwiaty , jedynie tylko tyle że od osoby dobrze mi znanej i bliskiej. I TYLE. No super i weż się człowieku i domyśl.
Nie kojarzyłam oczywiście tych kwiatów z nadchodzącymi imieninami .
Pomyślałam O RANY ale kto mi je podarował .
Nie ukrywam że mózg mi po prostu parował od myślenia ( dzięki że tego dnia spotykałyśmy się wieczorkiem i wtedy miałam właśnie się dowiedzieć) Nie wspomnę ile sms -ów wymieniłam z Monią ( sprawczynią tego zamieszania w pewnym sensie)
Ale nieoczekiwanie dostałam wiadomość od mojej siostry JAK KWIATY?
Pomyślałam ale o jakie kwiaty jej chodzi do diabła ( blondynka nie skojarzyła.....hi hi)
Za chwilkę zadzwoniła i wszystko już było jasne kwiaty ( przepiękne żółte tulipany!!!!!!) dostałam od mojej siostry . Na moment zaniemówiłam ( a raczej rzadko mi się to zdarza). Nie pomyślałam że to od niej.
Wydawało mi się że znam ją . A jednak nie .Nie wiedziałam że może być taka szalona ( jest raczej bardzo spokojna ) No cóż człowiek jednak całe życie się poznaje nawet własne rodzone rodzeństwo. Nie będę jednak ukrywać że zrobiła mi niesamowita niespodziankę i szalenie mnie zaskoczyła . Oczywiście kwiatki były od całej mojej kochanej trójki ( bardzo ważnej dla mnie !!!!!)
Od mojej zwariowanej siostry ,kochanej i cudownej mamy i od mojej "maleńkiej chrześnicy Oliwki)
Wiem że się rozpisałam ale chciałam BARDZO ALE TO BARDZO IM PODZIĘKOWAĆ
.
otrzymałam w zeszły piątek .
Zupełnie nie świadoma niczego jak zwykle byłam u mojej kochanej zdolnej "kwiaciarki"i wtedy to właśnie dowiedziałam się że ma dla mnie kwiaty . Jakie ? Nie wiem .
Nie pozwoliła mi ich " otwierać" dopiero w domu . Nie ukrywam że byłam mocno zszokowana i mile zaskoczona ,skąd ,od kogo ,dlaczego?
Nie powiedziała oczywiście od kogo te kwiaty , jedynie tylko tyle że od osoby dobrze mi znanej i bliskiej. I TYLE. No super i weż się człowieku i domyśl.
Nie kojarzyłam oczywiście tych kwiatów z nadchodzącymi imieninami .
Pomyślałam O RANY ale kto mi je podarował .
Nie ukrywam że mózg mi po prostu parował od myślenia ( dzięki że tego dnia spotykałyśmy się wieczorkiem i wtedy miałam właśnie się dowiedzieć) Nie wspomnę ile sms -ów wymieniłam z Monią ( sprawczynią tego zamieszania w pewnym sensie)
Ale nieoczekiwanie dostałam wiadomość od mojej siostry JAK KWIATY?
Pomyślałam ale o jakie kwiaty jej chodzi do diabła ( blondynka nie skojarzyła.....hi hi)
Za chwilkę zadzwoniła i wszystko już było jasne kwiaty ( przepiękne żółte tulipany!!!!!!) dostałam od mojej siostry . Na moment zaniemówiłam ( a raczej rzadko mi się to zdarza). Nie pomyślałam że to od niej.
Wydawało mi się że znam ją . A jednak nie .Nie wiedziałam że może być taka szalona ( jest raczej bardzo spokojna ) No cóż człowiek jednak całe życie się poznaje nawet własne rodzone rodzeństwo. Nie będę jednak ukrywać że zrobiła mi niesamowita niespodziankę i szalenie mnie zaskoczyła . Oczywiście kwiatki były od całej mojej kochanej trójki ( bardzo ważnej dla mnie !!!!!)
Od mojej zwariowanej siostry ,kochanej i cudownej mamy i od mojej "maleńkiej chrześnicy Oliwki)
Wiem że się rozpisałam ale chciałam BARDZO ALE TO BARDZO IM PODZIĘKOWAĆ
.
sobota, 9 listopada 2013
Mój shaggy.....mięciutki
Dotarł już do mnie parę dni temu ,ale dopiero teraz mogę się nim pochwalić ( a warto!!!)
Jest naprawdę cudny ,mięciutki, śliczny.
Nie planowałam wymiany dywanu w salonie ( poprzedni dywan był jeszcze całkiem dobry )
Ale marzył mi się jaśniejszy kolor ( poprzedni był w beżu i brązie)
A wszystko przez pewien blog,który oglądam systematycznie i troszkę "pozazdrościłam".
Właśnie tam ujrzałam przepiękny dywan zwany SHAGGY ( był wprawdzie w szarym kolorze ) ale postanowiłam zajrzeć na stronę sklepu i właśnie ujrzałam . Tak ten mój.
Nie ukrywam że sporo czasu mi zajęło zdecydowanie się w końcu na zakup,ale jest i sobie leży już w salonie.
Lubię zawsze przed zakupem dotknąć i zobaczyć jednak na żywo , w tym wypadku musiałam zaufać mojemu instynktowi . I jak widać nie zawiodłam się. Jest naprawdę super. Rozjaśnia trochę salon .
Przyjemnie postawić stopę i zatopić się w miękkości dywanu.
Przy okazji i syn dostał nowy do pokoju i właśnie w szary kolorze ( idealnie mu pasuje)
Tak więc jesteśmy zadowoleni JA i mój SYN.
Nie będę już się rozpisywać sami popatrzcie .......
Do zobaczenia wkrótce.
Jest naprawdę cudny ,mięciutki, śliczny.
Nie planowałam wymiany dywanu w salonie ( poprzedni dywan był jeszcze całkiem dobry )
Ale marzył mi się jaśniejszy kolor ( poprzedni był w beżu i brązie)
A wszystko przez pewien blog,który oglądam systematycznie i troszkę "pozazdrościłam".
Właśnie tam ujrzałam przepiękny dywan zwany SHAGGY ( był wprawdzie w szarym kolorze ) ale postanowiłam zajrzeć na stronę sklepu i właśnie ujrzałam . Tak ten mój.
Nie ukrywam że sporo czasu mi zajęło zdecydowanie się w końcu na zakup,ale jest i sobie leży już w salonie.
Lubię zawsze przed zakupem dotknąć i zobaczyć jednak na żywo , w tym wypadku musiałam zaufać mojemu instynktowi . I jak widać nie zawiodłam się. Jest naprawdę super. Rozjaśnia trochę salon .
Przyjemnie postawić stopę i zatopić się w miękkości dywanu.
Przy okazji i syn dostał nowy do pokoju i właśnie w szary kolorze ( idealnie mu pasuje)
Tak więc jesteśmy zadowoleni JA i mój SYN.
Nie będę już się rozpisywać sami popatrzcie .......
Subskrybuj:
Posty (Atom)